Istria i Górski Kotar

Amfiteatr Pula

Niewątpliwie główną atrakcją Istrii jest Pula a wniej amfiteatr zbudowany w I wieku przez cesarza Wespazjana. Jak mówi legenda, cesarz postanowił wybudować 3 piętrowego kolosa na planie elipsy, na prośbę swojej kochanki pochodzącej z Puli, Cenidy. Fajny prezencik, ciekawe czy ktoś obecnie by się na to zdobył :-). Jest to największa tego typu budowla na kontynencie. Jest naprawdę dobrze zachowana a w czasie ostatniej naszej wizyty w Puli były na obiekcie wykonywane intensywne prace rekonstruujące amfiteatr. Będzie więc wyglądał coraz lepiej. W obecnej formie i tak robi wrażenie – nagrzane słońcem, wybielone głazy przenoszą niemal w tamte zamierzchłe czasy… W każdej kondygnacji znajdowały się 64 otwory, a budowla wznosi się na 33 metry wzwyż. W czasach świetności, amfiteatr mógł pomieścić około 30 tysięcy widzów. Podobnie jak rzymskie kolosuem, amfiteatr w Puli służył głównie do walk gladiatorów czy wyścigów konnych. Obecnie turyści mogą trafić tu na koncerty rockowe, ale również muzyki klasycznej.

Od czasu do czasu odbywają się tutaj również przedstawienia teatralne. Amfiteatr robi wrażenie nie gorsze niż osławione Koloseum w Rzymie, zwiedzający mogą za niewielką opłatą otrzymać wirtualny przewodnik (mała słuchawka z przyciskami – w odpowiednim miejscu oznaczonym na dołączonej mapie numerem przyciska się odpowiedni przycisk i głos lektora opowiada historię dotyczącą miejsca w jakim się akurat znajdujemy). Jest to wygodne bo można zwiedzać we własnym tempie i tylko to co nas akurat ciekawi. W zakamarkach amfiteatru kryją się różni jego mieszkańcy – piękne jaszczurki które przy odrobinie wyobraźni mogą uchodzić za zielone smoki z pradawnych lat, skupione w cieniu ślimaki które wyglądają jak prehistoryczne skamieliny :-), kolorowe motyle ożywiające szare tło kamiennych ścian i schodów… Warto odwiedzić amfiteatr, poczuć smak historii, a z upalnego koloseum można przenieść się do jego chłodnych podziemi gdzie zachowane są żarna i bukłaki z dawnej wytwórni oliwy która mieściła się w tym miejscu.

Rovinji Uliczka w okolicy portu

Moje ulubione miasteczko na Istrii to Rovinj, położone po zachodniej stronie półwyspu, chociaż pewnie te z drugiej strony, jak choćby Labin czy Opatija, są równie piękne. Ale to Rovinj ma ten niepowtarzalny klimat, który tworzą nie tylko licznie tam pomieszkujący artyści, ale również sama architektura miasta, przypominająca nieco wenecką z domami stojącymi bezpośrednio nad przejrzystą wodą Adriatyku. Rovinj jest zresztą nazywany chorwacką Wenecją. Naprawdę bardzo ją przypomina – zarówno wijące się uliczki wyłożone wygładzonymi, beżowymi kamieniami jak i domy wznoszące się wysoko w wąskich przejściach które jakby pochylają się do siebie w górze.

Fontanna w porcie

W Rovinj koniecznie trzeba wspiąć się na górę do Katedry Świętej Eufemii, chociażby dla samego widoku, jaki w nagrodę za wspinaczkę zobaczymy – na miasto i morze wokół. A jeszcze lepiej wejść na wieżę kościoła jeśli jest czynny i stamtąd podziwiać całe wybrzeże, łącznie z okolicznymi wyspami. Widok naprawdę nie do zapomnienia. Miasteczko to także wspaniałe renesansowe pałace, świetnie utrzymane, przypominające o okresie panowania weneckiego w tej części Istrii.

Ten mały półwysep, ledwo trzymający się stałego lądu, jest całkowicie zabudowany, a mimo to zieleń, drzewa i kwiaty widoczne są wszędzie. Spacery uliczkami Rovinj to jedna z najprzyjemniejszych turystycznych atrakcji Istrii, taka Chorwacja w pigułce z domami z białego kamienia, bramami ozdobionymi wyblakłymi wizerunkami Świętych, różnorodnością architektoniczną budowli, wijącymi się uliczkami z niezliczoną ilością sklepów i sklepików, małymi kafejkami, dostojnie spacerującymi mewami i pięknym morzem na wyciągnięcie ręki.

Gorski Kotar – teren górski nad Kvarnerem, oddalony od morza tylko o 20 km, zwany „zielonym sercem Chorwacji”, jest krainą znaną z porosłych lasami gór sięgających 1500 m, łąk i jaskiń, endemicznych roślin i rzadkich zwierząt.

Malowniczy Górski Kotar, z wieloma masywami górskimi, rozciąga się w południowo-zachodniej części środkowej Chorwacji, przy granicy słoweńskiej, w dolinach rzek Cobranka i Kupa 🙂 i na wschodzie przechodzi w równinne tereny wokół Ogulina.

Tutaj ciągle jeszcze występują wilki, dziki i jelenie, a także niedźwiedzie, kozice i rysie, oraz inne dzikie zwierzęta, które w innych miejscach już prawie wyginęły. Rzeki z licznymi potokami i potoczkami w korytach i kanionach krasowego górskiego masywu tworzą przedziwne kształty na ziemi i pod ziemią, a alpinistom znane są atrakcje wspinaczkowe, takie jak Velika Kapela, Bjelolasica, Risnjak, Snježnik czy Kolovratske stjene.

W Gorskim kotarze znajduje się kilka stref ochronnych takich jak Zeleni Vir (Zielony Wir) i Vražji prolaz (Diabelskie przejście), jaskinia Lokvarka, Bijele i Samarske stijene oraz las Golubinjak, a jego osobną część stanowi obszar Parku Narodowego Risnjak. Krajobraz znany z rozległych liściastych i stuletnich iglastych lasów, latem objawia się zielonymi i kwietnymi polanami, a zimą przykrywa go kilkumetrowa warstwa śniegu, co go czyni idealnie nadającym się do uprawiania turystyki myśliwskiej, aktywnej, sportowej i agroturystycznej. Miłośnikom zimowych radości polecamy centra narciarskie Delnice, Mrkopalj, Bjelolasica, Pletak i Tršće, a do dyspozycji rowerzystów są przygotowane i oznakowane trasy piesze i rowerowe w okolicy miejscowości Lokva i Fužina.

Latem przyciągają tu turystów zaporowe jeziora, groty i pieczary, podziemne rzeki oraz czyste górskie strumyki, zimą doskonale tereny narciarskie, zaś o każdej porze roku cudowne widoki i czyste powietrze.

Do Gorskiego Kotaru łatwo dojechać środkami komunikacji publicznej. Prowadzi przezeń nadzwyczaj malownicza droga z Rijeki do Karlovaca, na odcinku do Delnic płatna autostrada. Prawie równolegle biegnie linia kolejowa z Zagrzebia. Gorzej jest z bazą noclegową, choć większe miejscowości mają niewielkie pensjonaty i pokoje gościnne. Region rzadko odwiedzają turyści z Polski. A szkoda, bo takie letniska, jak Fuzine czy Lokve są wspaniałym schronieniem po gwarnych plażach i kurortach.

źródło onet.pl
Loading Facebook Comments ...